Reprezentant Bośni nowym piłkarzem Korony
Korona Kielce pozyskała kolejnego piłkarza. Z kieleckim klubem trzyletnią umową związał się reprezentant Bośni i Hercegowiny, Vlastimir Jovanović.
25-letni pomocnik, który jest wychowankiem klubu Sloga Doboj, ostatnio reprezentował barwy FK Slavija Sarajewo. Jovanović ma także na koncie pięć gier w reprezentacji Bośni i Hercegowiny.
Zakłady bukmacherskie – graj z głową!
Zakłady bukmacherskie to wspaniały sposób na zwiększenie emocji podczas oglądania meczów oraz na zarobienie dodatkowego grosza jeśli uda nam się poprawnie wytypować wynik meczów. Zanim jednak zakłady bukmacherskie pochłoną nas na całego musimy uświadomić sobie, że jest to jedynie sposób na rozrywkę.
Coraz więcej osób widzi w zakładach sportowych szansę na łatwy zarobek i za wszelką cenę obstawiają mecze za jak najlepsze stawki licząc na wygraną. Niestety zazwyczaj kończy się to ogromnymi stratami finansowymi.
Oczywiście są osoby, które na takich zakładach zarabiają, ale rzadko jest to ktoś inny niż bukmacher. Z tego powodu nie powinniśmy pozwolić, aby zakłady bukmacherskie nami zawładnęły. Należy grać z głową i obstawiać tyle, aby ewentualna przegrana nie zachwiała naszej sytuacji finansowej. Tylko wtedy zdołamy z zakładów bukmacherskich wynieść jakiekolwiek korzyści, a przy odrobinie szczęścia zakłady bukmacherskie spowodują sporadyczne przypływy gotówki.
Jeśli będziemy grać z głową to zakłady sportowe przyniosą nam wyłącznie same korzyści za niewielką cenę.
Minęły dwa tygodnie
Przez ostatnie dwa tygodnie legioniści trenowali w ośrodku La Cala Golf Resort. Podczas zgrupowania w Hiszpanii wydarzyło się wiele ciekawych rzeczy.
17 stycznia piłkarze opuścili Warszawę i udali się do Malagi. Na pokładzie samolotu znalazło się 25 piłkarzy. Tego samego dnia legijną kadrę zasilił pierwszy testowany zawodnik – Ghandy Kassenu. Po nim do Hiszpanii dolecieli jeszcze Chińczyk Dong Fengzhou, Serb Djordje Tutorić oraz Bośniak Adis Nurković.
Przez pierwsze dni zawodnicy mieli testy biegowe, które zorganizował trener Ryszard Szul. Później legioniści rozpoczęli normalne treningi. Niestety, okazało się, że problemy zdrowotne „przyjechały” za legionistami do słonecznej Andaluzji. Takesure Chinyama ponownie odczuwał bóle w kolanie, przez chwilę nie trenowali Dickson Choto i Sebastian Szałachowski, na drobne problemy narzekali Inaki Astiz, Marcin Mięciel oraz Wojciech Szala, zaś Bartłomiej Grzelak złapał grypę.
Jednym z najważniejszych wydarzeń zgrupowania było podpisania przez Jana Muchę kontraktu z Evertonem. Legionista zadecydował, że opuści Łazienkowską 3 po zakończeniu bieżącego sezonu i trafi do klubu z Liverpoolu.
W trakcie zgrupowania Jakub Wawrzyniak dowiedział się, że może grać w oficjalnych meczach.
Na zgrupowanie do Mijas Jan Urban zabrał dwóch debiutantów, wychowanków legijnej Akademii Piłkarskiej – Jakuba Szumskiego oraz Michała Żyro.
W trakcie zgrupowania ze słonecznej Tajlandii do Hiszpanii dolecieli reprezentanci - Maciej Rybus oraz Maciej Iwański.
Przez dwa tygodnie legioniści rozegrali cztery sparingi, niestety, ich bilans był bardzo słaby. Mecze z Austrią Wiedeń, Metalurgiem Zaporoże, FC Zestafoni i Hajdukiem Split kończyły się porażkami.
Ostatecznie Jan Urban uznał, że z czwórki testowanych do Warszawy zabierze tylko chińskiego napastnika. Ghandy i Adis rozstali się z Legią, zaś "Tuto" na odpowiedź czeka do dziewiątego lutego.
Fortuna fortuna efortuna
Lechia bez porażki gra dalej
Na gdańskiej Oruni trwa kolejny turniej z cyklu "Złote LWy Gdańskie". Tym razem grają piłkarze z rocznika 1999 i młodsi. W pierwszy dniu odbyły się rozgrywki grupowe.
W grupie I znakomicie spisali się młodzi piłkarze Lechii. Nie przegrywając żadnego meczu wygrali swoją grupę i w niedzielę o awans do połfinalu zagrają ze Spartą Sycewice.
Grupę II wygrał zespół Naki Olsztyn. W tej samej grupie rywalizowały także zespoły Lechii, które zajęły 2. i 5. miejsca. W ćwierćfinale Lechia II będzie zmagać się z Arką Gdynia.
Rozgrywki finałowe w niedzielę zaplanowano od godz. 8. Mecz finałowy odbędzie się o godz. 14.10.
Serdecznie zapraszamy.
Zakłady bukmacherskie
Remis w meczu z Widzewem
W trzecim rozegranym sparingu „Niebiescy” zremisowali z Widzewem Łodź 1:1. Bramkę dla chorzowskiej drużyny zdobył Marcin Zając, który wykorzystał zamieszenie pod polem karnym przeciwnika.
W drugiej odsłonie Ruch nie wykorzystał dwóch wybornych sytuacji na strzelenie zwycięskiego gola. Pomimo że mecz zakończył się wynikiem remisowym był on dobry w wykonaniu podopiecznych Waldemara Fornalika. Szkoleniowiec pozwolił wystąpić piłkarzom z Młodej Ekstraklasie, Starzyński, Gilewicz, Maciongowski oraz Szczypior zaprezentowali się bardzo korzystnie, niewykluczone że będą przyszłością Ruchu.
W meczu nie zagrał Arkadiusz Piech, który dzisiaj trenował indywidualnie pod okiem doktora Jerzego Wielkoszyńskiego. Zapowiadany Słowak Peter Micić nie zdążył dojechać na mecz.
Ruch Chorzów - Widzew Łódź 1:1
Zając 28 – Durić 3
Ruch: Pilarz – Stawarczyk, Kieruzel, Grodzicki, Jakubowski – Scherfchen, Pulkowski, Baran, Zając, Goncerz – Janoszka. Ponadto grali: Perdijić, Stefański, Lisowski, Lesik, Brzozowski, Szczypior, Gilewicz, Starzyński, Maciongowski, Flis.
sts
Vladimirów dwóch
O sile ognia naszej drużyny w nadchodzącej rundzie decydować ma między innymi postawa dwóch Vladimirów. Nowi piłkarze Polonii przyjechali z Bałkanów. Jeden jest Serbem, drugi pochodzi z Bośni i Hercegowiny.
Vladimir Milenković jest wychowankiem klubu FK Radnički. To doświadczony dwudziestosiedmioletni napastnik, który oprócz występów w lidze serbskiej ma na swoim koncie również grę w klubach z takich europejskich lig jak: ukraińska (Worskła Połtawa), czarnogórska (FK Rudar) oraz słoweńska (NK Primorje, NK Interblock). Polonia Bytom jest pierwszym polskim klubem w karierze tego piłkarza. - W Bytomiu jestem od kilku dni Bardzo mi się tutaj podoba – zapewnia zawodnik. Z poprzednich zagranicznych wojaży najmilej wspomina pobyt na Ukrainie oraz występy w klubach słoweńskich. Nowy pracodawca zrobił na Milenkoviću dobre wrażenie. - Polonia jest dobrze zorganizowanym klubem. Moi nowi koledzy to super ekipa! Wolne chwile Vladimir spędza przed komputerem oraz na czytaniu książek o tematyce sportowej. Poza tym intensywnie uczy się języka polskiego. Zresztą, już teraz dobrze sobie radzi z naszą mową – Z kolegami z drużyny jakoś się dogaduję – zapewnia. W rundzie wiosennej piłkarz ma przywdziać koszulkę z numerem 11. – Mój piłkarski idol? Nie mam takiego. Szanuję piłkarzy takich jak Leo Messi, Cristiano Ronaldo czy Zlatan Ibrahimović, ale żadnego z nich nie nazwałbym swoim idolem.
Serbski piłkarz przed przyjazdem do Bytomia nie znał żadnego z obecnych graczy Polonii. Na miejscu spotkał innego piłkarza z Bałkanów Vladimira Karalića. Ten niespełna 26-letni napastnik swoją przygodę z futbolem zaczynał w bośniackim FK Borac. W swojej ojczyźnie występował także w drużynach: FK Sarajevo, GOŠK, FK Sloboda, FK BSK Banja Luka, FK Laktaši (w 15 meczach strzelił 8 goli). Polonia Bytom jest jego czwartym zagranicznym klubem po greckim PAOK Saloniki, słoweńskim NK Primorje oraz szwedzkim IF Sylvia. Vladimir ma na koncie siedem występów w kadrze U-21, dwa razy zagrał w kadrze olimpijskiej oraz tyle samo razy w seniorskiej reprezentacji Bośni i Hercegowiny (wystąpił m.in. w 2007 roku w towarzyskim meczu Polska – Bośnia i Hercegowina). Mroźna polska zima nie jest mu straszna, do niskich temperatur przywykł występując na szwedzkich boiskach.– Faktycznie jest tu zimno, ale nie tak bardzo jak w Skandynawii – twierdzi piłkarz. Zawodnik wolny czas poświęca dwójce swoich dzieci, a jedną z jego pasji jest… wędkarstwo. Pierwsze wrażenia z pobytu w naszym kraju są pozytywne. – Polska przypomina trochę Niemcy, a trochę państwa byłej Jugosławii. Na boiskach Ekstraklasy Vladimir Karalić występował będzie z numerem 9.
Ćwielong nie obawia się presji
Jednym z zawodników najbardziej obleganych przez dziennikarzy w czasie ich wizyty w Zieleńcu był Piotr Ćwielong. Nowy nabytek Śląska Wrocław, mimo zmęczenia treningami nie odmówił im poświęcenia chwili czasu na rozmowę.
Ofensywny gracz cieszy się z przenosin do WKS-u i nie przejmuje się ewentualna presją ze strony kibiców, którzy będą oczekiwać od niego wzmocnienia jakości ofensywy Śląska. - Po to kibice przychodzą na stadiony, żeby obserwować jak grają piłkarze. Myślę, że większa presja jest w Wiśle Kraków, niż w Śląsku Wrocław. Jeżeli tam sobie radziłem, to nie będzie to problemem tutaj. Wydaje mi się, że każdy piłkarz w drużynie ma wytrzymałą psychikę, bo inaczej nie byłby teraz zawodnikiem tego zespołu – wyjaśnia Ćwielong, który pokazał wrocławskim kibicom w czasie meczów z WKS-em, że gole zdobywać umie. – Pamiętam każdą swoją bramkę. W Chorzowie wygraliśmy trzy zero, ja strzeliłem dwa gole i asystowałem, a grając z Wisłą na Oporowskiej też strzeliłem gola. Taki jest zawód piłkarza – trzeba strzelać jak najwięcej. Może nie udaje mi się to zbyt często, ale każda bramka cieszy. Wtedy strzelałem Śląskowi, teraz mam nadzieję, zdobywać bramki dla Śląska – stwierdza 24-letni futbolista, który być może znów będzie mieć okazję na wspólną grę z Przemysławem Łudzińskim. – W Ruchu graliśmy w systemie 1-4-4-2, ja byłem ustawiony na lewej pomocy, a Przemek w ataku. Współpracowało nam się dobrze i zdobywaliśmy sporo bramek – wspomina Ćwielong, który nie chce deklarować z jakich osiągnięć w wiosennej części rozgrywek byłby zadowolony. – Myślę tylko o tym, żeby grać. Jeśli będzie forma i będę dobrze grać, to bramki same przyjdą. Na pewno nie będę deklarować, że zdobędę ileś goli, czy zaliczę ileś asyst – stwierdza piłkarz, który liczy, że w przyszłym sezonie Śląsk walczyć będzie o tytuł mistrzowski.
Fortuna
Pokój masażystów oblegany przez piłkarzy
Jak na każdym zgrupowaniu, tak i w Zieleńcu na brak pracy nie narzekają fizjoterapeuci Śląska. Jarosław Szandrocho i Radosław Kasendra mają ręce pełne roboty od rana do wieczora.
- Ledwo zawodnicy skończą przychodzić po wieczornych ćwiczeniach, a już ustawia się kolejka piłkarzy przed rannymi biegami, także razem z Jarkiem w ogóle nie kładziemy się spać – żartuje Kasendra, który oczywiście najwięcej czasu poświęca na różnego rodzaju masaże.
- Wiadomo, że zawodnicy wykonują dużą pracę, odczuwalną dla układu mięśniowego. Naszym zadaniem jest pomóc ich organizmom, by jak najszybciej zregenerowały się po wzmożonym wysiłku – tłumaczy Szandrocho, który piłkarzom powracającym z ćwiczeń terenowych serwuje między innymi herbatę z napojem energetyzującym.
Najwięcej pracy fizjoterapeuci mieli na początku tygodnia. – W poniedziałek zawodnicy mieli ciężki trening biegowy, bardzo obciążający organizm. Natomiast we wtorek sporo mikrourazów wiązało się z biegiem przełajowym – opowiadają masażyści, których pokój jest najczęściej odwiedzanym w ośrodku miejscem przez zawodników.
Polonia Bytom ME - LKS Nadwiślan Góra 4:0 (3:0)
Zespół Młodej Ekstraklasy Polonii Bytom wygrał 4:0 z LKS Nadwiślan Góra w meczu sparingowym rozegranym w Chorzowie. Sobotni przeciwnik drużyny Eugeniusza Wyląga gra na co dzień w pierwszej grupie katowickiej okręgówki. Po rundzie jesiennej Nadwiślan jest liderem tych rozgrywek, mając trzy punkty przewagi nad drugim w tabeli Krupińskim Suszec.
Polonia Bytom ME - LKS Nadwiślan Góra 4:0 (3:0)
28' Po faulu na Starościaku do wykonania rzutu wolnego podchodzi Dreszer i zdobywa pierwszą bramkę dla Polonii,
33' Z lewej stronie biegnie Senderski, który podaje piłkę do Świerczoka, a ten umieszcza piłkę w bramce,
40' Dreszer otrzymuje podanie z prawej strony od Nowickiego i przerzuca piłkę nad bramkarzem, który niepewnie interweniuje,
87' Starościak zauważył, że bramkarz Nadwiślanu wyszedł za bardzo z bramki i strzałem z 25 metrów lobuje bramkarza.
Polonia Bytom ME rozpoczęła spotkanie w następującym składzie:
Augustyn - Majsner, Stanicki, Chomiuk, Senderski (zawodnik testowany) - Nowicki, Dreszer, Zalewski, Świerczok - Ochmański (zawodnik testowany), Starościak.
Po przerwie na boisko wybiegli:
Dzionsko, Franiel, Konieczny, Pietrycha, Popiel (zawodnik testowany), Niewiedział, Kucharczyk.
Nadwiślan wystąpił w następującym zestawieniu:
Kwiatkowski (46' Korzec) – Limańczyk (46' Janusik), Słomka, Mateja, Kajor (46' Bomba), Ulczak, Morkisz (80' Grzesica), Maławy, Kańtor, Rewaj (46' Pałka), Frąckowiak (80' Malcher).
Kolejny sparing piłkarze Polonii Bytom ME rozegrają w najbliższą sobotę, tj. 30 stycznia, a rywalem niebiesko-czerwonych będzie Andaluzja Brzozowice-Kamień. Mecz planowo ma zostać rozegrany na sztucznej nawierzchni w Bytomiu, jednak przy niesprzyjających warunkach atmosferycznych może zostać przeniesiony tak jak mecz z Nadwiślanem do Chorzowa.
Marcin Nowacki odchodzi do Wisły
W dniu dzisiejszym Ruch Chorzów SA rozwiązał kontrakt z Marcinem Nowackim. Od poniedziałku piłkarz będzie trenował z Wisłą Płock.
– Od dziś jestem wolnym zawodnikiem i zdecydowałem się podpisać kontrakt z drużyną z Płocka. Jestem ambitnym człowiekiem, chcę grać, a nie siedzieć na ławce rezerwowych. Dostałem zapewnienie od działaczy Wisły, że w przyszłym sezonie klub dokona wzmocnień i będzie walczył o awans do ekstraklasy – przyznaje „Mały”. Po chwili dodaje. – To już ostatnie moje godziny przy Cichej, chciałbym podziękować wszystkim kibicom, zawodnikom, działaczom za wspólnie spędzone chwile.
My również dziękujemy Nowackiemu za dwuletnie reprezentowanie barw „Niebieskich”. Były reprezentant kraju rozegrał w Ruchu 38 ligowych meczów i zdobył dwie bramki.
Aktualności - Szumski i Kosecki polecieli do Włoch
O godzinie 7:00 z Malagi wyleciał samolot z Jakubami Szumskim i Koseckim. Obaj zawodnicy wyruszli do Włoch, gdzie wezmą udział w turnieju Viareggio Cup.
"Szumi" oraz "Kosa" udadzą się do Genui, stamtąd dojadą do miejscowości Montecantini Terme, gdzie trwa zgrupowanie Młodej Legii. W poniedziałek zespół Piotra Strejlaua i Dariusza Banasika rozegra pierwszy mecz w Coppa Carnevale. Rywalem legionistów będzie Juventus Turyn.
Szumski i Kosecki przez dwa tygodnie trenowali pod okiem sztabu szkoleniowego pierwszego zespłu. "Kosa" wystąpił w trzech sparingach - z Austrią Wiedeń, Metalurgiem Zaporoże oraz FC Zestafoni.
Legia Warszawa - serwis internetowy
Oleg Laizans wraca do Rygi
Oleg Laizans opuszcza Gdańsk, ale tym razem (zawodnik był na testach w Lechii już po raz drugi) wróci w ciągu kilku dni. Chodzi o uregulowanie obowiązków wobec uczelni i załatwienie wszelkich niezbędnych spraw, przed co najmniej półrocznym pobytem w Gdańsku.
Trener Tomasz Kafarski bardzo pochlebnie wyrażał się o Łotyszu, czego efektem ma być jego związanie się Biało-Zielonymi. W chwili obecnej rozważane jest jego wypożyczenie na rundę wiosenną. Szczegóły zostaną jednak ustalone na początku przyszłego tygodnia, kiedy to przy Traugutta pojawią się przedstawiciele Skonto Ryga, w którym do tej pory występował Laizans.
Mocne uderzenie na koniec zgrupowania
Mocnym akcentem zakończyli zgrupowanie w Pogorzelicy piłkarze gdańskiej Lechii. Biało-Zieloni pokonali Wybrzeże Rewalskie Rewal aż 7:0. Hattrickiem popisał się Maciej Kowalczyk, dwie bramki zdobył Maciej Rogalski, a po jednym trafieniu dołożyli Marcin Piotrowski i… zawodnik Wybrzeża.
W chwili obecnej zespół Lechii przygotowuje się do powrotu do Gdańsk. Piłkarze spodziewani są przy Traugutta w późnych godzinach wieczornych.
Lechia Gdańsk – Wybrzeże Rewalskie Rewal 7:0 (3:0)
Kowalczyk (3), Rogalski (2), Pietrowski, samobójcza
Lechia: Małkowski – Kaczmarek (46’ Łuczak), Bajić, Osłowski, Mysona – Piątek, Pietrowski, Nawrot – Lukjanovs (46’ Weber), Kowalczyk, Rogalski
Kolejne sparingi Ruchu
Od zwycięstwa do zwycięstwa kroczą „Niebiescy” w meczach sparingowych. Triumfowali z Rozwojem Katowice 2:0 i Ruchem Radzionków 2:1.
W sobotę nasz zespół czeka trzecia konfrontacja, tym razem rywal będzie bardziej wymagający, bo pierwszoligowy Widzew Łódź. Mecz zostanie rozegrany o godz. 12:00 w Gutowie Małym. Po raz ostatni graliśmy z tą drużyną (wygrana 1:0) w ubiegłym roku w 1/16 finału Pucharu Polski. W tym roku Widzew rozegrał już jeden sparing zakończony zwycięstwem Korony Kielce 2:0.
Przed wyjazdem do Turcji chorzowski zespół zmierzy się z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Mecz zaplanowano 6 lutego o godz. 11:00.
Do przeczytania informacje o grze w pokera zasady pokera oraz zasady pokera.
Trzeci występ Nowaka w reprezentacji!
Tomasz Nowak zanotował trzeci występ w reprezentacji Polski zaliczając swoją pierwszą bramkę, strzeloną z rzutu karnego w spotkaniu z reprezentacją Singapuru, wygraną przez Polaków 6:1. Tomasz wszedł na boisko w 71 minucie spotkania i był bardzo aktywnym graczem w barwach biało-czerwonych. W 87 minucie został sfaulowany w polu karnym i sędzia wskazał po raz trzeci w tym spotkaniu rzut karny, który Nowak pewnie wykonał strzałem tuż przy słupku.
Polska - Singapur 6:1 (3:1)
Bramki: Lewandowski - dwie (26-karny, 37), Iwański (45-karny), Piotr Brożek (69), Małecki (80), Tomasz Nowak (87-karny) - Jiayi (39)
Sotirović: Męczące ranne wstawanie
Vuk Sotirović jest jednym z zawodników, dla którego obóz w Zieleńcu jest szczególnie trudnym przeżyciem. - Jest ciężko, a ja odliczam sobie dni do końca zgrupowania. Zostało ich już tylko kilka, także będzie dobrze – pociesza się Serb.
Dla zawodnika trudne chwile zaczynają się o świcie, gdy trzeba wstać na poranny trening. – Bardzo ciężko mi się wstaje, czuje się jakby ktoś miał mnie mordować. Dla mnie ciężką sprawą jest wstawanie, jak mamy treningi na 10, a co dopiero tutaj! Jakoś jednak daję sobie radę – zapewnia napastnik, któremu w pokoju towarzyszy Amir Spahić.
– Niektórzy żartują, że ten bałkański pokój jest wesoły, ale według mnie jest po prostu normalnie i spokojnie – wyjaśnia Sotirović, który myślami jest już na kolejnym zgrupowaniu. – Nie wiem, czy ktoś lubi taką mękę. Ja lubię zajęcia z piłką, no ale na to trzeba trochę poczekać. Nie mogę się już doczekać wyjazdu na Cypr, gdzie będziemy trenować z futbolówkami i będzie cieplej. A co do Zieleńca, to tutaj co roku jest tak samo, także nie jestem zaskoczony – zapewnia napastnik, który w wolnym czasie między innymi ogląda sportowe pojedynki w telewizji.
– Jak mamy chwilę wolnego czasu, to oczywiście oglądamy mistrzostwa w piłce ręcznej albo inne mecze. Obserwowaliśmy między innymi spotkanie Inter – Milan. W Zieleńcu nie ma wielu atrakcji, jednak to akurat nie jest ważne, bo my mamy trenować i odpoczywać. Większość wolnego czasu przeznaczamy właśnie na regenerację, a gdy mamy więcej sił, to czasem pogramy w koszykówkę – kończy Serb.
Następcy Mateusza Bąka
Odejście Mateusza Bąka do klubu portugalskiej ekstraklasy stało się faktem. Sztab szkoleniowy nie może jednak pozwolić sobie na wakat na tej jakże newralgicznej pozycji. Niezagrożonym numerem jeden wydaje się być Paweł Kapsa, ale trzech młodych, żądnych gry piłkarzy będzie deptać mu po piętach.
W chwili obecnej drugim golkiperem gdańszczan jest Sebastian Małkowski, który tak udanie występował w zespole Młodej Ekstraklasy, że otrzymał szansę w meczu seniorów. Trener Tomasz Kafarski postawił na niego w spotkaniu w ramach Pucharu Polski z Odrą Wodzisław. Małkowski zostawił po sobie dobre wrażenie interweniując pewnie i zachowując w efekcie czyste konto.
W kadrze jest również Łukasz Kubiński. Kibice doskonale pamiętają jego debiutancki występ w zespole seniorów w meczu derbowym jeszcze w II lidze (dzisiejsza I liga). Paweł Kapsa interweniował wtedy poza polem karnym i w efekcie czerwonej kartki musiał opuścić plac gry. Pod nieobecność kontuzjowanego Mateusza Bąka miedzy słupkami stanął właśnie popularny „Hajti”. Bronił dzielnie, ale nie uchronił Biało-Zielonych przed porażką 1:0. Wierzymy, że Kubiński, który ostatnio podpisał nową umowę seniorską będzie miał w najbliższym czasie więcej szczęścia. Zwłaszcza po zakończeniu indywidualnych treningów, które są następstwem przebytej kontuzji.
Wobec niepełnej dyspozycji Kubińskiego z zespołem trenuje w chwili obecnej osiemnastoletni Bartłomiej Barczak. Piłkarz, który już dorobił się ksywki „Baron”, w 2008 roku przeszedł do Lechii z Unii Gniewkowo. Jeszcze w zeszłym roku występował w zespole juniorów młodszych prowadzonym przez Roberta Jędrzejczaka.