Legioniści o meczu
Maciej Iwański: Szkoda, że sędzia zepsuł widowisko, ponieważ mecz nie był brutalny ani chamski. Owszem, gra była twarda. Obie drużyny stwarzały sytuacje strzeleckie. Szkoda, że nic nie strzeliliśmy. Moim zdaniem brakuje nam ostatniego podania. Jednak kończący się obóz różni się od tych, które mieliśmy wcześniej. Nasze nogi są bardziej ciężkie. Rok temu odnieśliśmy wiele zwycięstw w sparingach. Teraz ponieśliśmy cztery porażki. Oczywiście nie chcemy przegrywać, bo zawsze dążymy do zwycięstwa. Wiadomo nad czym pracujemy i mam nadzieję, że to przyniesie efekty.
Sebastian Szałachowski: Dzisiaj pokazaliśmy, że mimo zmęczenia potrafimy grać z solidnymi drużynami, a taką jest Hajduk Split. Przegraliśmy po karnym, chociaż sam faul był przed linią 16 metrów. Sędzia podjął zbyt pochopną decyzję. Podczas tego zgrupowania przegraliśmy wszystkie sparingi, jednak pracowaliśmy głównie nad wytrzymałością. Zajęcia czuliśmy w nogach. Myślę, że Cyprze będzie to wyglądało zupełnie inaczej.
Dong: To był dobry mecz. Nasza gra wyglądała nieźle. Moim zdaniem to był mój najlepszy mecz w Legii. Wystąpiłem w pierwszej połowie. Starałem się atakować, próbowałem przetrzymać piłkę. Przyznam, że trochę odczuwam zmęczenie. Jednak cieszę się z tego. Wcześniej nie trenowałem i nie grałem przez trzy miesiące. Kiedy przyjechałem tutaj, to po dwóch dniach czułem się fatalnie. Jednak wraz z upływającym czasem moja dyspozycja była coraz lepsza.
Inaki Astiz: To był mój pierwszy mecz w Legii po przerwie zimowej. Cieszę się, ponieważ wytrzymałem całe spotkanie. Nie odczuwałem bólu, ma dla mnie ogromne znaczenie. Dobrze graliśmy piłką. Szkoda, ze przegraliśmy. Nie chcę oceniać sytuacji z rzutem karnym. Mieliśmy kilka okazji. Kilka razy wymieniliśmy szybkie podania. Staraliśmy się grać pressingiem, stosować dalekie podania. Moim zdaniem bardziej sprawiedliwym rezultatem byłby bezbramkowy remis, jednak możemy być zadowoleni z gry.